Link 22.12.2006 :: 22:20 Komentuj (3)
zaniedbałam, wiem.
...
wesołych.
Link 29.12.2006 :: 16:50 Komentuj (9)
`dwa zero zero sześć.
chyli się ku końcowi...
rok średni, że tak powiem.
było dużo radości, ale też dużo smutku.
łzy szczęścia, rozpaczy, tęsknoty, żalu i bezradości . . .
poznałam mnóstwo osób, niektóre z nich na zawsze zostaną w moim sercu, inne były tylko przez moment. niemniej jednak dziękuje wszystkim i każdemu z osobna, że był lub tylko bywał . . .
nie umiem zrobić podsumowania, bo mimo wszystko zbyt wiele się wydarzyło. . .
wymarzone 16 urodziny, tak długo oczekiwane, któe miały zmienić wszystko xD
nie zmieniło się praktycznie nic, cóż. teraz 17, któych nie chcę.
imprezy z tofikami w ząbowicach, będzinie.jedne z najlepszych, bo ze wspaniałymy osobami, cieszę się, że kontakt się nie urwał i że jest jak jest. że były i mam nadzieję, że będą. .k,k,e. inna szkoła nas nie rozdzieliła <3 nadal wspólnie się bawimy, planujemy sylwestera, jest dobrze.
picie na sielcu. martynka, magda, markos, ruez, lol [...] z wszystkimi było fajnie, później się zjebało... mam nadzieję, że nowy 2oo7 rok rozwiąże te wszystkie głupie problemy, znów będzie fajnie, miło i sympatycznie, bo szkoda... naprawdę szkoda.
mimo wszystko niczego nie żałuję, poznałam lepiej siebie, innych. wiele osób miało mi to za złe, rozumiem, ale się nie zmienię. niemniej jednak sielcowe wina wspominam bardzo miło, nawet zgubienie się na zajezdni z perspektywy czasu też.
happysad z madzią i martynką. tak wiele ten koncert zmienił w moim życiu. poznanie arcziego, zainteresowanie się alexem i rolandem, emo itp. generalnie koncert rox, bosko było, chcę jeszczę. myślę, że sprawiłyśmy magdzie fajny prezent na urodziny...
wino pod fiatem też rox. od tego momentu mam senstyment do tego i rejdenu, a w szególności wojska polskiego.
mecze. siatka. hokej. piłka. poznanie wielu ludzi, którzy mieli na mnie duży wpływ, atmosfera, którą tak bardzo pokochałam. Zagłębie & Płomień... coś cudownego . <3
najwspanialsze wakacje w moim życiu. nie zapomnę nigdy, przenigdy . . .
integracje klasowe, najczęściej przy żubrze. teraz nie jest tak fajnie, moja klasie jest dla mnie żałosna. żałuję, że chodzę do szenwalda, uważam to za spory błąd, ale cóż... raczej nie odwracalny, aczkolwiek nie wiem co się zdarzy do września 2oo7, bo myśl o przepisaniu się traktuje bardzo poważnie. tylko muszę mieć gdzie i do kogo [ ... ]
lans z klaudią po jastrzębiej, picie w krzakach, dyskoteka, bieganie w nocy po mieście, łazy-miasto fazy ;D, stadion, ząbkowice, las, peron, rozmowy pełne szczerości, mnóstwo przelanego razem piwa, najczęściej pitego w słońcu, nasze szyderstwa, można by opowiadać w nieskończność.
krzysiu <3 wspaniała znajomość w sumie z pociągu, ciągnie się do teraz, jest naprawdę fajne, świetny materiał na dobrego przyjaciela.
w ogóle chłopcy z obozu <3 moi najwspanialsi, blondi... ah oh. patrząc na zdjęcia łezka mi się kręci w oku, było naprawdę cudownie.
wycieczki do wisły i białki. z 3a i Ie. obie wyjebane w kosmos ;D raczej bez %%% a świetna była zabawa, no i integracja. `wrócmy tam jeszcze` ; ]
rozstanie z 3a... bolało bardzo, dużo łez, niepokoju co dalej.... po wielu perypetiach, których mi się nie chce opisywać, wszystko ułożyło się w miarę dobrze i w miarę szczęśliwie. ;D ale nie najlepiej, wiadomo.
egzaminy, zero stresu, cóż. totalna olewka, nie poszły tragicznie, jednak mogło być lepiej... nie żałuję, że je olałam, nie mam do siebie żalu. ; ]
pasterka ;D <3 cmentarz, rox ;] lepszy kontak z kanią, nie wiem, fajnie.
spacery po ząbkowicach z martyną i markosem, wina pod mostem. też miło.
wycieczka rowerowa na kazimierz xDDD z chłopakami, policja, benedykt był wtedy xD
hm. pogoria w nocy z anią i martyną, siatka, rozmowy, śmiechy, płacz... tak wiele razem przeszłyśmy nie tylko przez ten rok, ogólnie przez większość życia xDDD szkoda, że się troche popsuło. były wzloty i upadki. czasami było świetnie, później coś się psuło... nie wiem jak będzie dalej, mam nadzieję, że lepiej. bo to są dwie osoby, od zawsze i chciałabym na zawsze w moim życiu.
szpital, tydzień na ligocie. fajnie było ;D szczególnie jeden dzień, wiadomcia. teraz patrzę na to troche inaczej...
ogólnie, nie żałuję, że byłam w tym szpitalu xD i nie traktuje tego jako coś bardzo złego. szpital, to szpital, nic miłego... na szczęście nie jest źle. poznałam Adama, z którym mam do dziś dobry kontakt co mnie bardzo cieszy...
dużo czasu na manhatanie ;o też dosyć pozytywnie.
większa miłość do sosnowca, mnóstwo czasu tam spędzone ;D
i dobrze w sumie... bardzo się zbliżyłam do tego miasta xDDDDDDDDDD
i je lepiej poznałam ;D
Kraków <3 luv, do entej.
dużo wagarów, lewych usprawiedliwień, heh.
Italia mistrzem świata !! <33333333
Haaaa, wiedziałam, że tak będzie, no. ;D
nie wiem,
nie chce mi się dalej pisać ;D
tyle co napisałam niech zostanie dla każdego, co to przeczyta, zapewne takich osób będzie nie wiele ale nvm xD
resztę mam w głowie i w sercu, w pamięci . .
wspomnienia są piękne, z powodu jednych raduje się serce, z powodu innych czuję nieprzyjemny ścisk w sercu i łzy napływają mi do oczu, ale to tylko życie...
życzyłabym sobie, żeby w nadchodzącym 2oo7 roku, wszystko się poukładało, nie było głupich, nie koniecznie potrzebnych konfliktów, żeby spełniły się moje marzenia, szczególnie towarzyskie ;DDDDDDD żebym tyle nie piła xD nie straciła bliskich mi osób, przez głupotę... żebym zdała i nie wiem xD
`szczęśliwego nowego roku ;d